Serwis opracowany przez:zjednoczenie.com: dynamiczne strony internetowe, portale i zaawansowane serwisy www system cms - system zarządzania treścią, publikacja w internecie, website management, content management system
english   kontakt   mapa serwisu
Polskie Forum Corporate Governance
  STRONA GŁÓWNA | WYDARZENIA | WARTO PRZECZYTAĆ | POLSKA | EUROPA | OPINIE PFCG | DLA SPONSORÓW | NOWOŚCI

 pfcg.org.pl 


Poznaj corporate governance
z właściwej strony


 

 

szukaj:

Powtórka z historii czyli nieodrobiona lekcja po upadku Enronu

[30/10/2008]
źródło: PFCG
autor: Przybyłowski M.

Za obecny kryzys finansowy obarcza się odpowiedzialnością chciwych bankierów i inwestorów, brak odpowiedniego nadzoru nad systemem bankowym, błędną politykę monetarną, agencje ratingowe, audytorów i system księgowy oraz regulatorów rynku finansowego. Bardziej radykalne opinie wskazują na upadek kapitalizmu i samoregulacji, jednak na ostateczną ocenę będzie trzeba jeszcze poczekać. Rynek kapitałowy w swojej historii poradził sobie już ze spekulacją cebulkami tulipanów, chilijskimi obligacjami, nadmuchanymi spółkami biotechnologicznymi i projektami bazującymi na magii Internetu, dlatego papiery wartościowe bazujące na ryzykownych kredytach także nie zatrzymają jego rozwoju.

O tym jak bardzo niedoceniano skutków kryzysu, który w przeciągu roku rozprzestrzenił się na cały międzynarodowy system finansowy świadczą liczby. Zgodnie z szacunkami Goldman Sachs z 2007 r. straty netto amerykańskich instytucji finansowych wyniosą 300 mld USD. Ten sam bank w październiku 2008 r., koszt kryzysu oszacował już na 1,2 bln USD. Z klei w 2007 r. MFW wyliczył straty amerykańskiego sektora finansowego na 945 mld USD. Całkowite koszty nie są jeszcze znane ale sumując dotychczasowe programy dla USA i Europy wartości te są znaczące – 700 mld USD pomocy w USA  i szacunkowa pomoc rzędu 1,5 bln EUR w Europie! Z kolei Bank of England oszacował globalne straty instytucji finansowych powstałe w wyniku kryzysu na 2,8 bln USD. W chwili obecnej mamy do czynienia jedynie z perturbacjami w sektorze bankowym, problemy ujawnią się przenosząc się na realną część gospodarki. Prognozy wzrostu zostały znacznie ograniczone ale nie wzięto jeszcze pod uwagę problemów jakie będą pojawiać się wśród globalnych korporacji, które część swoich dochodów lokowały na rynkach finansowych. W najgorszej sytuacji będą te przedsiębiorstwa, które ze spekulacji  finansowej uczyniły główne źródło dochodów. Również fundusze hedgingowe nie pokazały jeszcze, jak bardzo zaangażowały się w transakcje związane z toksycznymi aktywami. W całym tym zamieszaniu najczęściej powtarzanym pytaniem jest: kto doprowadził do globalnego kryzysu finansowego?

Pierwsze krytyka dotyczyła braku odpowiednich regulacji, co doprowadziło do załamania globalnego rynku finansowego. Jednak czy faktycznie brakowało odpowiednich regulacji, czy też chciwość bankierów doprowadziła do wyzbycia się jakichkolwiek zasad etycznych? W 2002 r. John Diaz – dyrektor zarządzający Moody's, zeznając przed Komisją Senacką w sprawie upadku Enronu powiedział, że gdyby Enron nie wprowadził analityków w błąd, ratingi dla tej spółki byłyby znacznie niższe! Kryzys z początku wieku znalazł i ukarał winnych - księgowych, których nieetyczne praktyki polegały, na tym że z jednej strony sprawdzano rzetelność sprawozdań finansowych, a  z drugiej doradzano jak zamieść pod dywan różnego rodzaju tajemnice. Kozłem ofiarnym stał się Arthur Andersen, który zniknął z rynku zabierając ze sobą 85 tys. miejsc pracy.

Jako panaceum na problemy z początku wieku w USA zaaplikowano ustawę wzmacniającą kontrolą wewnętrzną w spółkach  publicznych (Sarbanes-Oxley Act), a na całym świecie powstające kodeksy corporate governance promowały instytucję niezależnego członka rady nadzorczej, komitety rady złożone z członków niezależnych oraz większą transparentność informacyjną spółek publicznych. Niestety jak się okazało, reformy w zakresie corporate governance okazały się nie wystarczające do uniknięcia kryzysu w sektorze bankowym. Brak przejrzystości informacyjnej w zakresie księgowania „innowacyjnych” produktów finansowych doprowadził do sytuacji, w której same banki nie były w stanie (lub nie chciały) ocenić kosztów kryzysu. W trakcie przesłuchania senackiego wspomniany wcześniej John Diaz apelował o więcej przejrzystości informacyjnej w zakresie finansów i większą uwagę w zakresie ryzyka płynności. Podobne rekomendacje możemy znaleźć w kodeksach corporate governance, które powstawały od końca lat 90-tych. W tym szczególnym przypadku, warto zacytować dokument Bazylejskiego Komitetu ds. Nadzoru Bankowego „Enhancing corporate governance for banking organisations”, wskazuje że „(…) zasady i standardy przedstawione w dokumencie (w zakresie corporate governance) są szczególnie istotne dla dużych instytucji finansowych, gdzie błędy wynikające z nieprzestrzegania zasad corporate governance mogą rodzić znaczące problemy finansowe i prowadzić do rozprzestrzeniających się problemów w całym systemie finansowym”.

W związku z powyższym warto zadać pytanie, czy winne są rozwiązania systemowe, czy też krótkowzroczni akcjonariusze, którzy nie wyegzekwowali odpowiednich rozwiązań w zakresie transparentności banków? Czy może nie docenili wagi ryzyka związanego z corporate governance? Skoro akcjonariusze nie weryfikowali deklaracji spółek w zakresie faktycznej niezależności niewykonawczych członków rad dyrektorów oraz zakresu funkcjonowania komitetów rady, to trudno się dziwić, że inwestycje w niektóre spółki giełdowe okazały się nazbyt ryzykowne. Deklaracje w zakresie bezpieczeństwa i stabilności finansowej okazały się tak samo prawdziwe jak niezależność osób nadzorujących te podmioty. Akcjonariusze nie byli wystarczająco wymagający w zakresie publikowanych informacji, a zarządy spółek giełdowych po raz kolejny w historii potraktowały akcjonariuszy jako naiwnych dostarczycieli gotówki. Z powyższych wydarzeń można wyciągnąć takie same wnioski jak po upadku Enronu – spółki muszą być bardziej przejrzyste, a akcjonariusze bardziej aktywni. Jeżeli postawa akcjonariuszy nie zmieni się to żadne nowe regulacja nie zwiększą bezpieczeństwa inwestycji giełdowych!

  zjednoczenie.com