Serwis opracowany przez:zjednoczenie.com: dynamiczne strony internetowe, portale i zaawansowane serwisy www system cms - system zarządzania treścią, publikacja w internecie, website management, content management system
english   kontakt   mapa serwisu
Polskie Forum Corporate Governance
  STRONA GŁÓWNA | WYDARZENIA | WARTO PRZECZYTAĆ | POLSKA | EUROPA | OPINIE PFCG | DLA SPONSORÓW | NOWOŚCI

 pfcg.org.pl 


Poznaj corporate governance
z właściwej strony


 

 

szukaj:

Patronat


Wydawca
Przeglądu Prawa Handlowego 

Szumański A. Pokrzywdzenie akcjonariusza oraz sprzeczność z dobrymi obyczajami jako przesłanki uchylenia uchwały walnego zgromadzenia spółki akcyjnej o przymusowym wykupie akcji, PPH (pełna wersja artykułu), Warszawa, 2006

Mataczyński M. „Złote weto” w prawie polskim na tle ustawy z 3 czerwca 2005 r., PPH (pełna wersja artykułu), Warszawa, 2006

Chłopecki A. Publiczny obrót i instrumenty finansowe – redefiniowanie podstawowych pojęć prawa rynku kapitałowego, PPH (pełna wersja artykułu), Warszawa, 2006

Glicz M. Obowiązki publikacyjne emitentów w zakresie informacji poufnych, PPH (pełna wersja artykułu), Warszawa, 2006

Okolski J., Wajda D. Rządy większości a ochrona akcjonariuszy mniejszościowych, PPH (pełna wersja artykułu), Warszawa, 2006

Bucholc M., Karasiewicz K. Kodeksy corporate governance w europejskim obrocie prawnym, PPH (pełna wersja artykułu), Warszawa, 2003

Masny M. Zarządzanie ryzykiem jako wymóg corporate governance, PPH (pełna wersja artykułu), Warszawa, 2002

Furtek M., Jurcewicz W. Corporate governance - ład korporacyjny w spółkach akcyjnych, PPH (pełna wersja artykułu), Warszawa, 2002

Karasek I., Wacławik A. Polski kodeks corporate governance - mechanizmy wdrażania i egzekwowania, PPH, Warszawa, 2002

Zobacz także

"Złote weto" w prawie polskim - na tle ustawy z 3 czerwca 2005 r.

Mataczyński M.
PPH, Warszawa, 2006

Przegląd Prawa Handlowego nr 11, 2005

Podstawowym pytaniem ogólnym jest to, czy "złote weto" lub innego rodzaju "złota akcja" są instrumentem właściwym i potrzebnym w prawie spółek handlowych. Większość środowisk ekonomistów wydaje się udzielać odpowiedzi przeczącej na to pytanie. W prawie porównawczym również coraz częściej można spotkać rozwiązania wykluczające uprzywilejowanie akcji co do głosu. Również w prawie wspólnotowym instytucja ta podlega bardzo rygorystycznej regulacji. Zanim jednak udzieli się definitywnej odpowiedzi na to pytanie, należy zwrócić uwagę na odmienność uprzywilejowania prywatnego akcjonariusza w stosunku do uprzywilejowania akcjonariusza reprezentującego państwo. Przedmiotem omawianej ustawy jest ten drugi przypadek. Otóż dominujące obecnie uzasadnienie uprzywilejowanego traktowania akcjonariusza będącego statio fisci odwołuje się do obowiązku pieczy nad pewnymi dobrami zbiorowymi, jaki spoczywa na państwie.

Argumentuje się, że nie ma innego sposobu zapewnienia np. bezpieczeństwa energetycznego państwa czy też magazynowania odpowiednich rezerw paliw płynnych, jak tylko przez przyznanie państwu działającemu we władczej formie możliwości wyrażenia skutecznego sprzeciwu wobec decyzji spółek zagrażających realizacji powyższych celów.

Konkluzja ta formułowana jest przy powszechnym consensusie co do tego, że własność prywatna jest najlepszą gwarancją efektywności, a co za tym idzie, należy dokonać jak najgłębszej prywatyzacji majątku państwowego. Innymi słowy, panuje (w zasadzie) powszechna zgoda co do konieczności prywatyzacji majątku państwowego i (w zasadzie) powszechna zgoda co do konieczności przyznania państwu pewnych kompetencji w sprywatyzowanych spółkach w interesie ogólnym. Rozwiązaniem tego napięcia stała się koncepcja "złotego weta", jako instrumentu pogodzenia obu w pewnym zakresie sprzecznych celów. Na marginesie jedynie można wskazać, że do osiągnięcia stawianych przed instytucją "złotego weta" celów nie jest konieczne związanie jej z posiadaniem jakiejkolwiek akcji w spółce. Można bowiem równie dobrze wyobrazić sobie "czystą" regulację publicznoprawną przyznającą Skarbowi Państwa w interesie ogólnym kompetencje do zgłoszenia sprzeciwu w stosunku do określonych decyzji określonych organów wyszczególnionych spółek.

Podsumowując ten fragment, uznać należy, że stworzenie jakiejś formy publicznoprawnej interwencji w decyzje organów spółek wydaje się nieuniknione, jeżeli z jednej strony dąży się do jak najgłębszej prywatyzacji, a z drugiej strony stawia przed państwem określone zadania w interesie ogólnym.

Przechodząc do zagadnień szczegółowych, należy przyjąć, że ustawa z 3.06.2005 r. w zasadzie dobrze realizuje stawiane sobie cele. Jest to akt przemyślany i poddany bardzo szerokiej debacie prawniczej. Rozwiązania w nim zawarte nie są przypadkowe, lecz stanowią rezultat wypracowanego kompromisu. Zarazem trzeba przyznać, że jest to akt wyczerpujący zakres swobody ustawodawcy krajowego w świetle orzecznictwa Trybunału dotyczącego swobody przepływu kapitału.

Krytycy ustawy wskazywali, że stwarza ona administracji państwowej i politykom kolejną okazję do wywierania nacisku na przedsiębiorców, do grożenia opóźnianiem procesu wykonywania decyzji biznesowych czy też szykanowania projektów inwestycyjnych. Należy zwrócić uwagę, że - kierując się w szczególności wskazówkami Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości - projektodawcy uczynili wiele, by stworzyć maksymalnie przejrzysty system podejmowania decyzji. Ustawa z 3.06.2005 r. przewiduje wyłącznie następczą kontrolę określonych czynności prawnych lub decyzji biznesowych spółki, bardzo krótki okres wykonywania prawa weta przez właściwego ministra, oraz kontrolę sądową decyzji w sprawie "weta" wskutek możliwości zaskarżenia decyzji ministra na drodze sądowej. Truizmem jest natomiast stwierdzenie, że nadużyć można każdą regulację i żadna ustawa nie jest w stanie zagwarantować uczciwego procesu podejmowania decyzji. Należy jedynie podkreślić, że ustawa z 3.06.2005 r. w ramach możliwości, jakimi dysponuje prawo, we właściwy sposób zmierza do realizacji tego celu.

Uchwalenie ustawy może paradoksalne przynieść efekt liberalizacji rynku i zmniejszenia roli Skarbu Państwa w sprywatyzowanych spółkach.

Prawdą jest, że przedmiotowa ustawa wprowadza nieistniejące wcześniej w polskim ustawodawstwie ograniczenia. Ale są one precyzyjnie określone i adresowane do ściśle określonego kręgu spółek (nie więcej niż kilkunastu). Tymczasem prawdziwa "złota akcja" to niezliczona ilość przywilejów, jakie przysługują Skarbowi Państwa w sprywatyzowanych spółkach na podstawie treści ich statutów.

Nikt nie prowadzi ewidencji tych przywilejów, ale wystarczy przejrzeć dowolny statut sprywatyzowanej nie w pełni spółki, żeby się przekonać o praktycznym znaczeniu "złotej akcji" w prawie polskim. Choć od wyroku Sądu Najwyższego z 30.09.2004 r. i późniejszych orzeczeń sądowych stwierdzających niezgodność z kodeksem spółek handlowych uprzywilejowujących Skarb Państwa postanowień statutu PKN Orlen S.A. coraz wyraźniej kształtuje się rygorystyczna wobec przywilejów linia orzecznicza sądów polskich, to dopiero uchwalenie tej ustawy wkłada w ręce prywatnych akcjonariuszy spółek z udziałem Skarbu Państwa skuteczny oręż. Otóż moim zdaniem należy uznać, że ustawodawca, uchwalając ustawę z 3.06.2005 r., określił wyłączne przypadki dopuszczalności uprzywilejowania Skarbu Państwa w spółkach. Zgodnie z powszechnie uznaną w teorii prawa dyrektywą interpretacyjną exceptiones non sunt extendae jej postanowienia należy interpretować rygorystycznie. Ta reguła interpretacyjna nie odnosi się jednak jedynie do samej ustawy z 3.06.2005 r., ale do całego obszaru prawa spółek handlowych. Jest tak dlatego, że omawiana ustawa niewątpliwie jest jego częścią. Oznacza to, że w odniesieniu do wspominanych wyżej niezliczonych statutowych "złotych akcji" Skarbu Państwa w sprywatyzowanych spółkach, w razie wątpliwości co do ich zgodności z postanowieniami kodeksu spółek handlowych (np. art. 20, 351, 354 lub art. 411 § 1 k.s.h.), należy moim zdaniem przyjąć interpretację przeciwko przywilejom.

Pełna treść jest dostępna w edycji papierowej pisma.

  zjednoczenie.com